Przepisy za granicą, które cię zaskoczą

Przepisy za granicą, które cię zaskoczą

Niemcy
Zagraniczny wyjazd samochodem to jeden ze sposobów na ciekawe wakacje. Podczas przekraczania granicy lub jazdy w obcym kraju możemy być jednak narażeni na niemiłe niespodzianki związane z miejscowymi przepisami. Oto co może nas zaskoczyć w krajach najbardziej dostępnych dla zmotoryzowanych turystów.
Bliskość i rozbudowana sieć autostrad oznacza, że Polacy często przekraczają zachodnią granicę swoimi samochodami. Niezależnie, czy Niemcy są naszym celem, czy tylko krajem tranzytowym, należy stosować się do tamtejszych przepisów. Tym, który polskich kierowców może zaskoczyć najbardziej, jest zakaz używania coraz popularniejszych u nas samochodowych kamerek. Nagrywanie ruchu jest zabronione z powodu restrykcyjnych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych. Co zrobić, jeśli jednak policja przyłapie nas z takim urządzeniem? Jedynym tłumaczeniem, które w takiej sytuacji może uratować przed mandatem jest powiedzenie, że nagrywało się krajobraz jako pamiątkę z wakacji. Niestety nie wszędzie będzie to brzmiało wiarygodnie.

Ukraina
Nasz wschodni sąsiad stracił na atrakcyjności wśród turystów z powodu toczących się na wschodzie kraju walk. Jednak nadal nie brakuje tych, którzy chcą zwiedzić przynajmniej Lwów. Jadąc na Ukrainę samochodem, który jest własnością innej osoby, trzeba pamiętać o przetłumaczonej i potwierdzonej notarialnie umowie użyczenia auta. W przypadku stłuczki, inaczej niż w Polsce, uszkodzone samochody pozostawia się w takim położeniu, jakie wynikło ze zdarzenia i czeka na przyjazd milicji.

Słowacja
Naszą południową granicę (podobnie jak każdą w obrębie UE) przekroczymy bez zielonej karty i międzynarodowego prawa jazdy. By uniknąć kłopotów, trzeba jednak solidnie się przygotować. Funkcjonariusze tamtejszej policji nawet podczas rutynowej kontroli mogą żądać okazania niezbędnego wyposażenia dodatkowego. Składa się na nie apteczka zgodna z europejską normą DIN 13164, trójkąt ostrzegawczy, gaśnica, kamizelka odblaskowa, linka holownicza, podnośnik, a także zapasowe żarówki i bezpieczniki. Tym, którzy nie mają tych elementów, grożą wysokie mandaty. "Pokutę" należy uiścić na miejscu, w przeciwnym razie policja zatrzyma nasze prawo jazdy. Co prawda w myśl konwencji wiedeńskiej za granicą wystarcza takie wyposażenie, jakiego wymaga się w kraju rejestracji auta, ale Ministerstwo Spraw Zagranicznych i tak radzi dostosować się do wymagań kraju, do którego jedziemy.

Czechy
Kraj znany przede wszystkim z dobrego kina i piwa ma również kilka zaskakujących przepisów drogowych. W razie korka na autostradzie lub drodze ekspresowej kierowcy mają obowiązek utworzyć wolny przejazd dla pojazdów uprzywilejowanych. Pas ten musi mieć szerokość co najmniej 3 metrów. W Czechach nie warto przekraczać dozwolonej prędkości. Jest to skrupulatnie pilnowane przez policję, a czasem również straż miejską, która ma prawo do zatrzymywania samochodów. Mandaty są dużo wyższe niż w Polsce.

Węgry
Za przekroczenie prędkości, przejazd na czerwonym świetle lub kierowanie pod wpływem alkoholu wystawiane są wysokie mandaty - nawet do 300 tys. HUF, czyli ok. 4,5 tys. zł. Jeśli zagraniczny turysta nie uiści mandatu na miejscu, policja może zatrzymać jego samochód. Mundurowi mogą też zażądać przeprowadzenia dodatkowej kontroli technicznej pojazdu mimo posiadania ważnego wpisu w dowodzie rejestracyjnym. Badanie nie może jednak trwać dłużej niż dwie godziny.

Austria
Ojczyzna Mozarta jest wręcz usiana fotoradarami. Nie brakuje tam również patroli sprawdzających prędkość pojazdów. Kierowca, u którego stwierdzono zawartość alkoholu we krwi powyżej 0,5 prom., zostanie ukarany mandatem w wysokości od 218 do 5813 euro i odebraniem prawa jazdy lub kilkumiesięcznym pozbawieniem wolności. Nawet jeśli nie doprowadził do kolizji. Podobnie jak w Niemczech, tak samo w Austrii nie wolno montować w samochodzie kamer nagrywających ruch. Choć też można tłumaczyć się nagrywaniem widoków, to austriaccy policjanci znani są z bycia bardzo restrykcyjnymi.

Holandia, Francja i Hiszpania
W Holandii drzemka kierowcy na zlokalizowanym przy autostradzie parkingu może zakończyć się mandatem. Lepiej więc przejeżdżać przez ten kraj w pełni wypoczętym.
Każde auto osobowe poruszające się na terenie Francji musi posiadać przenośny alkomat.
Mandat otrzymany w Hiszpanii warto zapłacić jak najszybciej. Uregulowanie go w ciągu 15 dni sprawia, że korzystamy z "promocji" i musimy zapłacić tylko połowę jego kwoty.

Serbia i Czarnogóra
W Serbii międzynarodowe prawo jazdy nie jest wymagane, ale mile widziane. Kierowcy podróżujący po tym kraju mogą napotkać nieznany w Polsce znak drogowy oznaczający zaminowane pobocze. To pozostałości po wojnie.
W Czarnogórze wymagana jest zielona karta. Może być ona wystawiona w Polsce, ale na dokumencie musi znaleźć się symbol Czarnogóry (MNE). Jeśli podróżujący nie jest właścicielem pojazdu, powinien posiadać notarialne pełnomocnictwo do korzystania z niego w języku czarnogórskim lub serbskim.

Grecja
W walczącym z kryzysem ekonomicznym wakacyjnym raju obcokrajowcy nie mogą prowadzić samochodów pożyczonych od Greków, a nawet mieszkających tam członków rodziny. Jedynymi dostępnymi dla nich środkami transportu prywatnego może być własne auto lub pojazd z wypożyczalni. Miejsca parkowania oznakowane są poziomymi liniami na jezdni. Te zaznaczone pojedynczą linią mogą być zajmowane w dni nieparzyste, a zaznaczone podwójną linią w dni parzyste. Mandat należy zapłacić w ciągu dziesięciu dni. Po ich upływie wysokość kary zostaje automatycznie podwojona.

link do artykułu

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy stron internetowych i adresy e-mail są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Linie akapity dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
to pytanie ma na celu przeciwdziałanie spamowi
Image CAPTCHA
i wprowadź go do tego pola